Samochody

Ostatnio moją uwagę przykuł nowy trend w motoryzacji – matowa powłoka lakierów samochodowych. Duża część producentów proponuje swoje topowe modele w kolorach matowych. W Berlinie liczba takich samochodów na ulicach bardzo szybko rośnie, więc coraz łatwiej o sposobność do nacieszenia oka tym (wciąż jeszcze) oryginalnym widokiem. Muszę przyznać, że matowe samochody wyglądają zaskakująco fajnie, a ponadto, na pewno są o niebo łatwiejsze w utrzymaniu w czystości. Zobaczcie, jak się prezentuje mat na 4 kółkach:

Według mnie wygląda super! A Wam podoba się ten nowy trend?

Opublikowano Fashion, Life | Skomentuj

Spaghetti po sycylijsku

Witajcie!

Robiąc ostatnio porządki w swojej biblioteczce natknęłam się na książkę kucharską z przepisami kuchni śródziemnomorskiej (którą, nota Bene, uwielbiam). Sama się dziwię, że wcześniej z niej nie korzystałam. Pobieżne przeglądanie przepisów opatrzonych przepięknymi zdjęciami wywołało u mnie wilczy apetyt, a zachęcona łatwością książkowych receptur (orłem kulinarnym niestety nie jestem) postanowiłam uraczyć swoich bliskich sycylijską wersją makaronu z sosem pomidorowym. I udało się! Danie – mimo że zabrakło mi dwóch składników, wyszło bardzo, bardzo przyjemne dla podniebienia.

Oto i przepis :)

do przygotowania potrzebujemy:

  • makaron spaghetti
  • 3 łyżki oliwy
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/2 papryczki peperoni (w oryginalnym przepisie jest chili)
  • 1/2 kg pomidorów (bez skórki i posiekanych)
  • łyżeczka cukru
  • pęczek świeżej pietruszki (wg oryginalnego przepisu powinna być świeża bazylia, ale ponieważ nie miałam jej w domu, zastąpiłam ją pietruszką)
  • sól i pieprz

Aby przygotować sos… bardzo drobno siekamy cebulę


smażymy cebulę na oliwie, aż będzie miękka

po czym dodajemy czosnek oraz peperoni i podgrzewamy przez chwilę.

Następnie dodajemy pomidory, cukier, trochę soli i pieprzu, i gotujemy całość przez około 25 minut bez przykrycia, aby sos odparował.

Gdy sos osiągnie gęstą konsystencję, dodajemy na sam koniec posiekaną pietruszkę (lub jeśli akurat macie pod ręką – bazylię; myślę, że z bazylią spaghetti smakowałoby jeszcze lepiej!).

Makaron gotujemy al dente, odcedzamy i mieszamy z sosem. Gotowe :)

Jeśli macie w domu parmezan, możecie posypać nim gorący makaron z sosem – potrawa będzie jeszcze bardziej aromatyczna.

Opublikowano Qchnia | Skomentuj

Majówka

Cześć! Jak Wam upłynął weekend? W Berlinie była fantastyczna pogoda, wprost wymarzona na majówkowy piknik! Grzechem byłoby tego nie wykorzystać, dlatego też całą sobotę spędziliśmy aktywnie w plenerze – znaleźliśmy w Tiergarten (największym parku stolicy Niemiec) słoneczną polanę, która aż prosiła się, by rozłożyć na niej koc i przygotowane wcześniej w domu pyszności, a potem po prostu delektowaliśmy się na przemian przyrodą i kolejnymi pozycjami z naszego piknikowego koszyka :) Cudownie było móc znowu bezkarnie pobiegać boso po trawie, kiedy bawiliśmy się całą rodziną w berka, albo pograć w piłkę z 2,5 latkiem w drużynie :) Furorę zrobiła zabawa w zgadywanie kształtów chmur – momentami bywało naprawdę śmiesznie, a przy tym to baaardzo relaksujące zajęcie. W przerwach zaczerpywaliśmy oddechu i pierwszej w tym roku opalenizny na zielonym kocyku na trawie … super! Takie wypady na łono przyrody z rodziną, czy przyjaciółmi są świetną opcją na weekendowy wypoczynek – i szybko wchodzą w krew ;)

 

 

 

 

Opublikowano Life | Skomentuj

Chleb

Witajcie!

Pamiętacie, jak niedawno pisałam o sklepach w Berlinie? No właśnie, dzisiaj jest niedziela i „naturalnie” wszystko jest tu pozamykane na siedem spustów. Nie ma szansy na zdobycie choćby kawałka ogórka! A wczoraj…cóż, oddając się sobotnim przyjemnościom majówkowania zupełnie zapomniałam o zakupach na dzisiaj, wskutek czego rano przywitał mnie w kuchni świecący pustkami chlebak. Szukając ratunku zwróciłam się w stronę zamrażarki, ale i tam nastąpiła masowa emigracja. Nie mając za bardzo innego wyjścia, postanowiłam sama upiec chleb. Przejrzałam kilka przepisów w internecie, wyciągnęłam z nich średnią i zabrałam się do pracy.

Chleb wyszedł naprawdę przepyszny i nim zdążył do końca wystygnąć, na desce zostały po nim tylko okruszki :)

Opublikowano Qchnia | Skomentuj

Pyton & Co.

Witajcie!

Choć maj nie przywitał nas zbyt gorąco, to wystawy sklepowe wręcz promienieją słonecznymi, letnimi kolekcjami. Kiedy przechodziłam dziś obok kilku, nie umknęło mojej uwadze, że miejsce wszechobecnej panterki zajęły dość nieoczekiwanie ciuchy, buty i torebki we wzorach imitujących skórę węża.  Akcesoria z wężowym printem są o tyle fajne, że świetnie współgrają z prostymi rzeczami (biała koszula albo czarny top, jeansy), tworząc nawet z najprostrzego stroju bardzo wyrazistą, elegancką kreację. Drogie czytelniczki – nie pozostaje nam nic innego, jak upolować coś ekstra w tym deseniu, a potem wyciągnąć na spacer męża, chłopaka, rodzinę, znajomych i przejść się po głównym deptaku miasta dumnie prezentując nową zdobycz ;)

Mnie najbardziej spodobały się legginsy Zary i buty Michaela Korsa – zobaczcie!


Opublikowano Fashion | Skomentuj

Wesołych Świąt!

Witajcie!  Jak Wam mija przedświąteczny piątek? Ja jak zwykle biegam z kąta w kąt, nie wiedząc w co ręce włożyć. Co roku powtarzam sobie, że w przyszłym roku tak wszystko świetnie rozplanuję, posprzątam na czas, upiekę pyszne ciacho, pomogę mamie, wcześniej przemyślę swój świąteczny outfit, itd. – jednym słowem cudo! że chociaż raz nie będę latać po domu jak kot z pęcherzem wprawiając wszystkich domowników w konsternację i osłupienie. Niestety moje ubiegłoroczne postanowienie legło niniejszym w gruzach. Na domiar złego, w tym roku wyjeżdżamy na Święta i do listy sprawunków musiałam dopisać jeszcze spakowanie walizek. Supcio! W takiej sytuacji jest chyba tylko jedno wyjście – u mnie sprawdza się przynajmniej rok w rok – spisuję na kartce, co jest do zrobienia, wykreślam rzeczy najmniej ważne, jak np. zasianie rzeżuchy (ostatecznie można kupić gotową w sklepie), czy mycie okien. W końcu ważniejsze jest, żeby ze stołu unosił się zapach pysznej wielkanocnej babki i – mojej jedynej specjalności kulinarnej – sernika wiedeńskiego, niż żeby okna błyszczały się jak kryształki Swarovsky’ego! Tym cudownym sposobem pozbywam się szybko i bezboleśnie co najmniej połowy pozycji z „czarnej listy”, resztą dzielę się w miarę możliwości z domownikami (co nie jest zadaniem łatwym do wykonania) i….. TADA!!!!!!!!

Życzę Wam wspaniałych, radosnych, rodzinnych Świąt, duuuuużo pyszności na wielkanocnym stole, jeszcze więcej słońca za oknem, kolorowych, czekoladowych niespodzianek od Mr. Zająca i oczywiście nie zapomnijcie polać się wodą w poniedziałek świąteczny, żeby przez cały następny rok towarzyszyło Wam w życiu powodzenie!

WESOŁYCH ŚWIĄT!


Opublikowano Fashion | Skomentuj

Lennon, Mucha, a może Kot?

Okulary przeciwsłoneczne – ulubione akcesorium wszystkich celebrytów i fashionistek – w tym sezonie są absolutnym niezbędnikiem w stylizacji. Okularowe trendy na lato 2011 krążą wokół trzech wzorów: okulary XXL popularnie zwane muchami, drugi rodzaj to okulary z serii „kocie oko”, oraz znane wszystkim dobrze lenonki, które powróciły do łask wraz z hucznym comebackiem mody na lata 70. I do tego musi być koniecznie landrynkowo! Im fikuśniejszy kolor, tym lepiej! Oto kilka fasonów ze światowych wybiegów i kampanii na wiosnę/lato 2011 największych domów mody:

D&G

D&G

Vogue

Versace

 

Stella McCartney

od lewej: Christian Dior, Giles, Loewe, Christian Dior, Jeremy Scott

 

 

 

Opublikowano Fashion | Skomentuj

Niedziela w Berlinie

Mam to szczęście, że mogłam pomieszkać w różnych ciekawych miastach w Polsce i w Europie; był już Wrocław, Warszawa, Londyn, Monachium… I do wszystkich tych miast pozostał duży sentyment :) A od pewnego czasu mieszkam w Berlinie (taki ze mnie mały rolling stone;)). Niemcy to kraj zaskakująco inny, niż Polska. To kraj niezwykle uporządkowany, wszyscy stosują się do ogólnie przyjętych zasad, przepisów – trudno spotkać np. samochód jadący przez miasto z prędkością większą niż 50 km/h, albo człowieka wyrzucającego papierek na chodnik zamiast do kosza. Jeśli istnieje jakaś umowa, to nikt jej nie łamie. I to jest naprawdę wartościowe. Wbrew polskiemu stereotypowi przeciętnego Niemca, tutejsi ludzie są bardzo mili i uprzejmi. Fakt – nie są tak otwarci i pogodni jak w krajach południowych, niemniej jednak chętnie podejmują rozmowę (z zaproszeniami są już bardziej powściągliwi), jak trzeba, to pomogą, zawsze na odchodne życzą „Miłego dnia!”… Piszę o tym między innymi dlatego, że zauważyłam, że nawet bardzo młodzi ludzie w Polsce myślą o Niemcach stereotypowo jako o narodzie zimnym, nieprzyjaznym, ponurym. Uwierzcie mi – to tylko stereotyp, który niewiele ma wspólnego z rzeczywistością. W Niemczech niedziela to dzień „przymusowego” odpoczynku i ciszy. Celowo napisałam „przymusowy”, ponieważ jest to ustawowe zarządzenie – wszystkie sklepy za wyjątkiem restauracji są w niedzielę pozamykane, miasto pustoszeje, ponieważ wszyscy spędzają czas rodzinnie albo z przyjaciółmi – przeważnie na łonie natury. Muszę się przyznać, że początkowo kompletnie nie mogłam się do tego przyzwyczaić (właściwie to chyba jeszcze do końca do tego nie przywykłam), z moimi nawykami z Polski, gdzie mogłam w niedzielę o 20:00 wyskoczyć do marketu po pudełko lodów i chipsy na dograne w ostatniej sekundzie pidżama party, albo spędzić z przyjaciółką całe popołudnie w centrum handlowym na buszowaniu po sklepach z przerwą na plotki przy kawie… Oj tak – brakuje mi tego! Czyli z moim uzależnieniem w ogóle nie jest lepiej ;) Na domiar złego, w tygodniu sklepy również nie szaleją jakoś specjalnie z godzinami otwarcia i w zasadzie o 20:01 nie ma szansy kupienia już niczego poza chlebem w spożywczaku. Koszmar! To moja największa bolączka tutaj. Jednak mimo wszystko dostrzegam zalety takiej polityki i wiem, że również dla mnie jest w gruncie rzeczy dobre. Nie mając możliwości pielgrzymowania „odpicowanymi” do centrum handlowego, spędza się dużo czasu z rodziną, znajomymi, na świeżym powietrzu, krótkich wypadach za miasto, do lasu. Prawie co druga osoba tu uprawia jogging, rowerów jest chyba tyle samo co samochodów, maluchy jak tylko nauczą się chodzić, sadzane są na rowerki biegowe i zasuwają, aż się kurzy! Musicie przyznać, że to dobre przyzwyczajenia. A dla zakupoholików na pocieszenie co pewien czas urządzane są niedziele handlowe i wtedy można poszaleć po sklepach – uwaga! – od 13:00 aż do 18:00!!! Taki szczęśliwy dzień przypadł właśnie dzisiaj – co za ulga dla mojego wygłodniałego sklepów organizmu :) Choć nie miałam zbyt wiele czasu na pławienie się w przyjemności szperania między kolejnymi wieszakami z odzieżą, to zdążyłam wypatrzyć kilka perełek w Zarze. Niestety na przymiarkę zabrakło mi już czasu i wyszłam ze sklepu bez żadnego łupu, ale pokażę Wam, co mi wpadło w oko, a co świetnie nadaje się na tę piękną wiosenną pogodę, która na szczęście do nas szybko wróciła (oby na jak najdłużej!).

 

Koronkowe buty – to niewątpliwy hit tej wiosny! Sensualne i romantyczne, a przy tym przewiewne i super wygodne!

Spódnica 3/4 plus kieszenie XXL i wyeksponowane zapięcie z przodu na duże guziki, czyli kobieca nonszalancja – ten fason nie jest najłatwiejszym do noszenia i trzeba umiejętnie komponować resztę stroju, żeby nie wyglądać w efekcie jak przyjaciółka naszej babci. Pokażę Wam, jak robi to Claudia Schiffer, która – moim zdaniem – osiągnęła bardzo fajny efekt, wkładając do takiej spódnicy swobodny T-shirt i delikatne buty na płaskim obcasie. Efekt? Luz w bardzo kobiecym wydaniu!

I na koniec chciałam Wam pokazać jeszcze super modny w tym sezonie żakiet, wybrałam ten w pomarańczowym kolorze, bo jest taki słoneczny, że jak na niego patrzę, od razu poprawia mi się humor :)

Opublikowano Fashion | Skomentuj

Na niepogodę i nie tylko…

Ale dziś za oknem ponuro… Mokro, wietrznie, temperatura spadła – o zgrozo! – do 5 stopni! Miałabym ochotę zaszyć się pod ciepłym kocem na sofie z dobrą książką w jednej ręce i kubkiem pysznej caffè latte w drugiej. Jednak obowiązki wzywają i muszę wynurzyć się z domu. Na szczęście spomiędzy szaro-niebieskich chmur przebija się delikatnie jasna poświata, więc będę mogła włożyć swoje ulubione okulary z jasnymi gradalnymi soczewkami. Prawdę mówiąc, nosiłam je nawet zimą, kiedy niebo spowite było granatową-srebrzystą szatą śnieznych obłoków :) Polecam wam okulary z tej serii, bo nie dość, że gradalne szkła są w tym sezonie bardzo modne, to pasują praktycznie do każdego typu urody i do kazdego stroju, niezależnie od tego, czy chcemy osiągnąć efekt casual, sportowy luz, czy szyk i elegancję. Poniżej zamieściłam zdjęcia kilku modeli, które moim zdaniem spodobają się większości z Was.

D&G 3061 501/8G

Ray Ban 2132 754/32

Ray Ban 3386 105/8E

Versace 4175M

Ray Ban 3025 071/51

Vogue 2676S 189313

Opublikowano Fashion | 2 komentarzy

Orange

Witajcie!
Bohaterem tegorocznego sezonu wiosna-lato będzie kolor pomarańczowy, we wszystkich swych odcieniach, od blado-łososiowego wariantu po fluorescencyjny, jaskrawy ton, w którym nie sposób zostać niezauważoną. Dlatego też koniecznie musicie zaopatrzyć się w coś w tym kolorze – może to być bluzka, żakiet (któty świetnie będzie wyglądał np. w połączeniu z różową koszulką pod spodem), spódniczka, lub (bardziej subtelnie i asekuracyjnie) mniej rzucające się w oczy, lecz wspaniale dopełniające całości wizerunku akcesoria modowe, jak np.bransoletka, apaszka, broszka, lakier do paznokci, albo… okulary przeciwsłoneczne! Wybrałam dla Was idealny model, który nie dość, że ma oprawy w najmodniejszej barwie, to jeszcze ma super-trendy design: duze a’la kwadratowe soczewki w przydymionym brązie – rewelacja !!! Zresztą oceńcie sami:

Prezentowane okulary to model 8082 169113 z najnowszej kolekcji D&G.

Są piękne,  prawda? :)

 

Opublikowano Fashion | Skomentuj